Animowana grafika chłopca z wyciągniętą przed siebie prawą dłonią. Urany w niebieskie krótkie spodenki oraz żółtą pasiastą koszulkę. Jego postawa wskazuje na odmowę czegoś lub komuś. Chłopiec wygląda na spokojnego ale stanowczym gestem ręki odmawia.

Tak dla nie! Uczmy się asertywności…

Czy zastanawialiście się co to jest ASERTYWNOŚĆ?

Czy ktoś Wam podpowiedział jak odmawiać lub mówić NIE?

Podobno też źle jest zaczynać zdania od „nie”, bo się negatywnie kojarzy i źle nastawia, ale zaryzykuję.

Dalej będzie tylko lepiej/gorzej – niepotrzebne skreślić 😊

Tak, mam na myśli, między innymi, trudną sztukę odmawiania czyli asertywność.  Czyli uważanym przez niektórych samym złem, niestosownym, bezwzględnym, podłym i zupełnie nie naszym. A asertywność to po prostu umiejętność wyrażania własnego zdania, emocji bez odczuwania wewnętrznego konfliktu czy niewygody. Osoba asertywna nie jest chamskim tyranem zapatrzonym w czubek własnego nosa, nie lekceważy, nie ogranicza swobody psychicznej jak i fizycznej innych osób. Wezmę jednak pod lupę „nie”.

Odmawianie, w sytuacjach, w których naruszane jest nasze prawo, dobro, interes, komfort psychiczny i fizyczny jest czymś absolutnie wskazanym. Powinno być zrozumiałe i naturalne. Jednak nie każdy potrafi odmawiać i mało kto potrafi, chce takową przyjąć. Ile razy odmawiając pilnowania rodzeństwa czujesz się winny. Pożyczam sam, żeby móc pożyczyć, żebym nie wyszedł na nieużytecznego sknerę. Boję się, że jak odmówię to się obrazi, zerwie ze mną, obgada przed znajomymi, zrobi sobie coś złego itd.

Nikt nie rodzi się z umiejętnością asertywnego odmawiania, ale można się tego nauczyć. Nie bójcie się, że wasze stanowcze „nie” spowoduje odwrócenie się znajomych lub obrazę rodzeństwa. Większość obaw budujemy tylko w naszych wyobrażeniach.

Nie pożyczę ci pieniędzy bo mam inne wydatki.

Nie zawiozę cię do sklepu bo mam randkę.

Nie pójdę z tobą na łyżwy, bo mam inny plan na dziś.

Oto modelowa odmowa jasna i prosta, odmowa plus uzasadnienie. Zapewniam, że w większości przypadków to wystarczy i nie ma co kombinować z piętrowymi uzasadnieniami. Owszem, brzmi kosmicznie, komediowo i małoprzekonująco ale przecież uciekamy się do takich wybiegów, żeby… Żeby co? Uspokoić sumienie, nie sprawić zawodu, uchronić przed gniewem, nie skrzywdzić?

 

Mamy prawo do swojego życia i dbanie także o swoją wygodę. Postawa wiecznego dawcy kiedyś się zemści, depresją, wybuchem, agresją i zerwaniem kontaktów bo „ile można i koniec z tym!”. Acha, i jedna ważna rzecz: mówienie dobrze o sobie bez fałszywej skromności to też asertywność.

 

Jacek Pawłowski  – psycholog